Jarosławiec – bursztyn, latarnia i polski Dubaj

Pomnik Rybaka przy jarosławieckiej latarni – fot. Sebastian Bezak

Ostatnim punktem na mapie nadbałtyckich miejscowości letniskowych na zachodniopomorskim wybrzeżu jest Jarosławiec. Mimo, iż ta dawna rybacka osada do dziś nie doczekała się praw miejskich, przechadzając się kameralnymi uliczkami pośród ośrodków wczasowych, restauracji i obiektów oferujących wszelkiego rodzaju rozrywkę, można odnieść wrażenie pobytu w całkiem niemałym miasteczku, które ma sporo do zaoferowania zarówno aktywnym i ciekawskim turystom, jak i miłośnikom nieskomplikowanego wypoczynku na nasłonecznionych piaskach.

Ryba prosto z wody

Tradycje rybackie w Jarosławcu sięgają 15. stulecia, kiedy to wieś nosiła jeszcze nazwę Garzhouede, a tutejsi mieszkańcy ponoć z podobnym zapałem opróżniali zarówno sieci, jak i ładownie zabłąkanych statków, którym zdarzało się osiąść na tutejszych mieliznach. Rybactwo w Jarosławcu po dziś dzień ma się dobrze – na wybrzeżu wciąż funkcjonuje przystań, gdzie w przystępnej cenie można nabyć świeżą rybę prosto z kutra.

Przystań rybacka w Jarosławcu – fot. Sebastian Bezak

Patrząc z wysoka

Lokalizacja latarni morskiej w Jarosławcu jest dość nietypowa – od brzegu morza dzieli ją ponad 350 metrów. Budowę ukończono w 1838 r., zatem jest to najstarsza latarnia morska w województwie zachodniopomorskim i jedna z dwóch najstarszych na polskim wybrzeżu. Mimo, że wysokość wieży nieznacznie przekracza 30 metrów, dzięki wysokiemu brzegowi, na którym usytuowany jest Jarosławiec, światło wysyłane jest z wysokości 50 metrów, sięgając na odległość 23 mil morskich. Zwiedzanie latarni, obejmujące wejście na taras widokowy, jest możliwe od maja do września.

Latarnia w Jarosławcu na przedwojennej fotografii

Prawie jak w Dubaju

Niespełna pół kilometra na zachód od przystani znajduje się osobliwe miejsce, zwane Polskim Dubajem. Jest to 5-hektarowa, sztuczna plaża, której szerokość sięga gdzieniegdzie dwustu metrów. Rozległe łachy piasku, pozyskanego z dna morskiego, uzbrojono granitowymi ostrogami, a kamienie do ich budowy były dowożone przez dwa lata. Inwestycja pochłonęła 170 mln zł i miała na celu ochronę jarosławieckiego klifu przed osuwaniem się. Przy okazji powstała w ten sposób jedna z największych atrakcji na zachodniopomorskim wybrzeżu.

Polski Dubaj – fot. Sebastian Bezak

Kiedy pada deszcz

Natomiast gdy pogoda nie dopisuje, warto poszukać atrakcji nieco dalej od morskiego brzegu – a tych w Jarosławcu nie brakuje. Dobrym pomysłem dla amatorów kąpieli w nieco cieplejszych wodach niż nieprzewidywalny Bałtyk jest pobyt w Panoramie Morskiej. Jest to ogromny kompleks konferencyjno-noclegowy, połączony z aquaparkiem, oferującym wszelkie możliwe wodne atrakcje. Koniecznie trzeba też zobaczyć Muzeum Bursztynu, odkrywające pradawne tajemnice kopalnych lasów oraz tajniki współczesnych poszukiwań złota północy. Miłośnicy tropikalnych zwierząt (zwłaszcza tych mniejszych) z pewnością chętnie zajrzą do motylarni, gdzie oprócz barwnych owadów można zobaczyć również egzotyczne papugi. Turystom zmotoryzowanym, lubiącym odkrywać historyczne perełki, warto polecić krótką wyprawę do wsi Łącko nad jeziorem Wicko, gdzie znajduje się piękny, gotycki kościół z XV w., oraz nieco dłuższą – do skansenu Stary Młyn w Naćmierzu, z niezliczonymi eksponatami związanymi z dawnymi dziejami ziemi sławieńskiej.

 

Fragment mapy turystycznej Wybrzeże Środkowe (EKO-MAP 2020)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *